poniedziałek, 30 grudnia 2013

XI

   Obudziłam się. Pierwsze co zobaczyłam to nieskazitelnie biały sufit. Przypomniałam sobie co się stało zeszłej nocy i od razu humor mi się pogorszył. Tak w zasadzie to myślałam, że będę się gorzej czuć. Rozejrzałam się po pokoju. Był dosyć duży, nowoczesny. Ściany były pomalowane na jasny róż, a na podłodze leżał kremowy dywan. Dziwne, że był czysty. Musiał być nowy. Łóżko stało na środku pokoju, a przed nim piękna kremowa komoda. Leżał na niej laptop i jeszcze parę urządzeń elektronicznych. Po mojej prawej stronie znajdowały się szklane drzwi prowadzące na obszerny balkon. Pod ścianą stały jeszcze jakaś szafa, a przy łóżku stolik nocny. W pokoju było dużo drewnianych drzwi. Domyśliłam się, że jedne to wejście do łazienki. Miały dziurki na dole. Niestety nie wiedziałam dokąd prowadziły pozostałe. Pokuj zrobił na mnie wrażenie. Czułam się jak księżniczka.
   Dopiero po chwili zauważyłam chłopaka siedzącego na krześle pod ścianą.  Uśmiechnął się do mnie lekko.
   - Umiesz po Polsku?- zapytałam bez okazywania emocji.
   - Tak- powiedział cały czas świdrując mnie wzrokiem.- Polski to u nas obowiązkowy język - miał amerykański akcent.  Był bardzo przystojnym kolesiem. Miał brązowe, krótkie włosy swobodnie ułożone. Jego oczy były brązowe, miały piękny odcień. Chyba był wampirem, ale nie miałam pewności. Poza tym wyglądał normalnie. Tak jak przeciętny nastolatek. Oczywiście niebieska bluza podkreślająca jego oczy, czarne dżinsy i granatowe trampki.
   - Po co tu siedzisz?- zapytałam od niechcenia. O dziwo nie byłam zła, że zakłóca moją prywatność.
   - Muszę.
   - Jak chcesz to możesz iść- znów spojrzałam na sufit.
   - Nie, nie mogę.
   - Dlaczego?
   - Bo jestem twoim ochroniarzem.
   - Ale przecież Alex…
   - Inna szkoła, inne zasady- widząc moją minę dodał- Mi też to się nie podoba, ale takie jest życie…
   Usiadłam na łóżku.
   - Która godzina?
   Spojrzał na zegarek.
   -Pierwsza.
   - Aha.Toaleta jest tam?- wskazałam ręką drzwi z dziurkami na dole.
   - Tak.
   Wstałam i weszłam do łazienki. Duża, też w kolorach różu. Kto to w ogóle projektował? W rogu stała wielka wanna. Teraz tylko to się dla mnie liczyło. Napuściłam do niej wody i wzięłam gorącą kąpiel. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Naprzeciwko wanny stał prysznic, a obok niego mała umywalka. W drugim rogu stała muszla klozetowa. Nawet ona była jasnoróżowa. Czego to ludzie nie wymyślą…
   Zaczęłam intensywnie myśleć o kolegach. Dlaczego tylko ja krzyczałam i próbowałam coś zrobić gdy zabijali Dominika? Wiem, że Alex był z nim pokłócony, ale reszta?
Dziwne… Będę musiała ich o to wypytać. Hmm…
   Słyszałam jak mój ochroniarz przechadza się po pokoju.
   Gdy już wysuszyłam włosy, spięłam je w koka. Czułam się najlepiej w tej fryzurze. Nie lubiłam chodzić z rozpuszczonymi włosami, chociaż często to robiłam. Kiedyś nawet chciałam je ściąć, ale mama mnie powstrzymała. Mówiła, że większość chłopców woli dziewczyny z długimi włosami.
   Znalazłam na szafce rzeczy, więc stwierdziłam, że są dla mnie i ubrałam je. Strasznie podobały mi się te niebieskie rurki i brązowe buty. Szczególnie do gustu przypadła mi szara bluzka ze zdjęciami z Ameryki.
   Wyszłam z toalety.
   - Skąd jesteś?- zwróciłam się do chłopaka.
   - Z Ameryki- odpowiedział.
   - To wiem. A dokładniej? – naciskałam.
   - Z Kansas.
   - Wiec mam do czynienia z kowbojem? –uśmiechnęłam się patrząc mu prosto w oczy.
   - Mniej więcej. Jestem Dean – podszedł do mnie i podał mi rękę.
   - A ja Zuza – odparłam.
   - Wiem –spojrzał na mnie zawadiacko. Podniósł lekko kąciki ust.
   Zaparło mi dech w piersiach. Ale on jest przystojny! Miałam wrażenie, że mnie podrywa tym swoim wzrokiem.
   - No dobra, co teraz? – spuściłam wzrok, ale on nadal mnie obserwował. Za tym spojrzeniem coś się kryło, ale nie wiedziałam co.
   - Musisz spotkać się z dyrektorką. No i iść na zajęcia… - przewrócił swoimi brązowymi oczkami.
   - A kiedy zobaczę przyjaciół? – zapytałam z nadzieją, że przekaże mi dobre wieści.
   - Niedługo. A teraz chodźmy – otworzył jedne z drewnianych drzwi i puścił mnie przodem. Prawdziwy dżentelmen!
   Hol zdawał się być nieskończenie długi. Ściany były pomalowane na ciemny fioletowy. Przy oknach, na początku i końcu korytarza, wisiały jasne zasłonki, a na ziemi leżała podłoga szwedzka. Czułam się w nim strasznie. Był wąski, a ja lubiłam duże przestrzenie. Co chwilę mijaliśmy jakieś drzwi, zapewne do pokojów innych uczni. Na każdym wisiała etykietka z numerkiem.
   Zeszliśmy po betonowych schodach na parter i wyszliśmy na dwór. Noc była przyjemna. Ciepły wiaterek lekko muskał mi twarz. Lubiłam takie noce. Było tu ciepło. W Polsce pewnie przedzieralibyśmy się przez zaspy mokrego śniegu.
   Szliśmy szerokim chodnikiem. Z jego prawej strony stały pomniki zasłużonych wilkołaków, a z lewej wampirów. Nagle stanęłam zaskoczona tym co zobaczyłam.
   - Johnny Depp też jest wampirem? - Spytałam się zdziwiona. – Przecież on jest sławny, jak ukrywa to, że się nie starzeje?
   - Johnny Depp miał już wiele wcieleń. – Odpowiedział Dean. - Wampiry są świetnymi lekarzami plastycznymi… Jeśli stwierdzi, że ma dość grania w filmach, to stanie się kimś innym, a słuch o wspaniałym aktorze zaginie.
   Ruszyłam dalej obserwując intensywnie inne posągi wykonane z czystego złota. Ta szkoła naprawę musi mieć dużo forsy…
   Nagle coś mnie ukuło w piersi. Bolało coraz mocniej i mocniej. Złapałam się za klatkę piersiową.
   - Dean… - chciałam coś powiedzieć, ale ból był coraz mocniejszy. Czułam jakby ktoś wbił mi sztylet w serce, a potem przekręcał nim straszliwie szybko. Zaczęłam kaszleć, nie mogłam złapać powietrza. Upadłam na kolana nadal trzymając się jedną ręką za klatkę piersiową.
   - Zuza! – uklęknął obok mnie. Spojrzał mi w oczy. To co tam zobaczył przeszyło go aż do szpiku kości. Widziałam strach w jego oczach. Widziałam bezradność, a przede wszystkim bezbronność. – Pomocy!
   Moje ciało wygięło się do tyłu w łuk. Krzyczałam z bólu. Czułam jakby jakiś krwiożerczy stwór rozdzierał moje ciało na malutkie kawałki. Chciałam usunąć jego pazury z mojego serca, ale nie mogłam. Nic tam nie było. Ból rozrywał mnie od środka. Nie mogłam już wytrzymać. Skierowałam głowę w stronę księżyca w pełni i krzyknęłam z całych sił. Czułam jak kły mi rosną. Dosłownie. Miałam ochotę rzucać się na wszystkie strony, ale nie panowałam nad ciałem. Po tym krzyku upadłam bezradnie na ziemię. Ból ustał, ale ja nie straciłam przytomności.

12 komentarzy:

  1. To świetoocze sa wampiro-wilkołakami? nie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swietocze to wampiro-ludzie. Wyczytałam z pewnych źródeł, że wampiry też reagują na księżyc.

      Usuń
    2. ah ;D już rozumiem, szczerze nie chciałabym aby stała się wilkołakiem :* A następny rozdział będzie na pewno epicki!

      Usuń
  2. Fajny wpis i ogólnie ciekawy blog :)
    Obserwacja = Obserwacja?
    http://bluuush69.blogspot.com/2014/01/4-rozdzia.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodobał mi się Twój blog! Przeczytałam wszystkie rozdziały w jeden wieczór, czekam z niecierpliwością na następną część! C;
    + Widziałam w niektórych miejscach błędy interpunkcyjne, ale sądzę, że stawianie znaków w dobrych miejscach przyjdzie z czasem.
    Gorąco pozdrawiam,
    http://koniecxwszystkiego.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i gdzie następny? O.O

      Usuń
  4. No no, ten rozdział był wprost genialny :* Masz mi tu dodać następny, i to już! :p
    Gratuluję już prawie 2000 wyświetleń! Mam nadzieję, że wrzucisz jeszcze dziś lub jutro nowy rozdział. A i jeszcze jedno. Mogłabyś usunąć te kody na dodawanie komentarzy? Sa trochę denerwujące i pewnie przed dodaniem tego komentarza znów będę się z nimi męczyła :/
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i już jest 8 komentarzy! (teraz doczytałam i sprawdziłam ;p )

      Usuń
    2. Nie jestem pewna czy je usunęłam, bo jak ja dodaję komentarze to nic takiego się nie wyświetla... Napiszcie czy je usunęłam.

      Usuń
  5. Strasznie krótki rozdział ..zabrakło mi jednego zdania o tym jaka ona jest wkurzona albo smutna .. w sumie ja już nie wiem czy ona całym sercem kochała tego Dominika czy nie ( mam wrażenie że nie ) .. no Alex to pewnie teraz jest zadowolony :) dużo tych przystojniaków wokół tej dziewczyny tworzysz .. możesz zrobić tak że ona będzie mieć słabość do tego Deana , będzie się w nim podkochiwać i wogle a potem on ją wykiwa i coś będzie chciał jej zrobić a potem np .Alex ją uratuje :p ..

    OdpowiedzUsuń